Australia - ciekawe miejsca znalezione "przypadkiem"

Czy wy też tak macie, że najciekawsze miejsca znajdujecie przypadkiem? Ok, wiem. Australia ma mnóstwo ciekawych miejsc niezależnie od tego czy zaplanujemy je zobaczyć czy nie. Piaszczyste plaże dookoła, ocean i Wielka Rafa Koralowa na wyciągnięcie ręki, wodospady na każdym kroku.  Czasami jednak zdarza się, iż trafimy na igiełkę w stogu siana nawet jej nie szukając. Oto nasze dwa ciekawe miejsca w Australii, które nie były naszym głównym celem podróży.
//
Do you find the most interesting places by chance? Ok, I know. Australia has a lot of interesting places regardless of whether we plan to see them or not. Sandy beaches around, the ocean and the Great Barrier Reef at your fingertips, waterfalls at every step. Sometimes, however, it happens that we find a needle in a haystack without even looking for it. Here are our two interesting places in Australia, which were not our main destination.

Punkt widokowy w środku dżungli w australijskim miasteczku Mission Beach. Podróżniczka stoi tyłem, a przed nią rozpościera się australijski las deszczowy.


MISSION BEACH
Mission Beach na pewno jest idealnym miejscem dla ludzi szukających egzotycznych wakacji, ale zarazem lubiących trochę spokoju. Tutaj po raz pierwszy mogłam spokojnie wejść do Morza Koralowego dzięki specjalnym siatkom na meduzy (i inne stworzenia przy okazji) oraz poleżeć na ogromnej piaszczystej plaży. Oczywiście np. w Cape Tribulation również to było możliwe, ale jestem typem osoby, która potrzebuje kąpieli w wodzie co 10 minut jeżeli mam siedzieć na plaży w pełnym słońcu. W przeciwnym razie jest mi za gorąco.  Dlatego też właśnie Mission Beach uważam za miejsce oficjalnego rozpoczęcia plażowego szaleństwa.
//
Mission Beach is certainly an ideal place for people looking for an exotic vacation, but at the same time who like a bit of peace and quiet. Here for the first time I was able to enter the Coral Sea with special nets on jellyfish (and other creatures by the way) and lie on a huge sandy beach. Of course, in Cape Tribulation, for example, it was also possible, but I am the type of a person who needs to bathe in the water every 10 minutes if I have to sit on the beach in full sunshine. Otherwise I feel too hot. That's why I consider Mission Beach to be the official start of my beach madness.

Plaża w Mission Beach w porach wieczornych. Po lewej stronie rozpościerają się australisjkie palmy w cieniu, wychodzące aż na piasek. Po prawej stronie, Morze Koralowe z Wielką Rafą Koralawą napływa spokojnymi falami na piasek.

Brązowa mała rzeka w australijskim miasteczku Mission Beach. Połamane gałęzie i gęste krzewy jakie rosną dookoła sięgają wody. Widok podróżnika patrzecągo z małego mostku.

Punkt widokowy w australijskim miasteczku Mission Beach. Widok na małą wyspę znajdującą się w oddali na Morzu Koralowym. Na środku stoi ławka, na której siedzi podróżniczka i wpatruje się w horyzont.

Zdjęcie drewnianej tablicy w australijskim miasteczku Mission Beach, która informuje o tym, że znajdujemy się na początku drewnianej ścieżki Kennedy Walking Track, która znajduje się tuż obok Morza Koralowego.

Zdjęcie drewnianej ścieżki Kennedy Walking Track w australijskim miasteczku Mission Beach. Po lewej stornie Morze Koralowe z plażą. Bujna egzotyczna roślinność przecina drogę i rośnie wzdłuż ścieżki, która znajduje się po prawej stornie.

Zejście ze ścieżki Kennedy Walking Track w australijskim miasteczku Mission Beach. Długie białe schody po lewej stornie schodzą w dół na plażę do Morza Koralowego. Piaszczysta plaża, duże skarpy i bezchmurne niebo.

Zdjęcie drewnianego znaku w australijskim miasteczku Mission Beach informującego o tym, że znajdujemy się na puncie widokowym Morgana. W oddali widać sam punkt, a z niego Morze Koralowe.


Zejście ze ścieżki Kennedy Walking Track w australijskim miasteczku Mission Beach. Długie białe schody po lewej stornie schodzą w dół na plażę do Morza Koralowego, która już jest zalana przez przypływ. Piaszczysta plaża, duże skarpy i bezchmurne niebo.

Plaża w australijskim miasteczku Mission Beach z drewnianą ławeczką, na której półsiedzi podróżniczka pod gęstą roślinności lasu deszczowego.

Wejście na plażę w australijskim miasteczku Mission Beach. Na środku stoi podróżniczka w sukience, wyciągająca ręce do góry a nad nią widnieją dwie wysokie plamy. Ścieżka na plażę jest otoczona z obu stron bujną egzotyczną roślinnością

Plaża w w australijskim miasteczku Mission Beach. Zdjęcie zrobione z perspektywy Morza Koralowego. Podróżniczka sziedzi w stroju kąpielowym na piasku przy samej wodzie. Z tyłu za nią widnieją palmy i gęsty busz.

Zdjęcie stóp na podeście w barze w australijskim miasteczku Mission Beach. Widok na gęstą roślinność deszczową.


Plaże i Morze Koralowe to nie jedyne uroki tej małej miejscowości. Tuż obok mamy tropikalny las deszczowy – prawdziwą dżunglę. Bardzo często spotkać można kasowary – duże ptaki, nieloty, które mają przepiękną niebieską głowę. Jednego już widzieliśmy w Cape Tribulation jak przechodził przez drogę i szybko go nagrałam aby pokazać Wam na filmie. Niestety to nie był nasz dzień i żadnego nie widzieliśmy. Jednak sama przechadzka obok tak ogromnej i przepięknej roślinności zdecydowanie daje wiele satysfakcji.
Mission Beach odkryło przed nami mnóstwo małych ciekawych i niesamowitych miejsc, które nadawałaby się na niejedną sesję zdjęciową lub scenę filmową. I to właśnie te przypadkowe miejsca sprawiają, że zostawiamy wszystko w tyle i jesteśmy całą sobą tu i teraz.
//
Beaches and the Coral Sea are not the only charms of this small village. Right next to us there is a tropical rainforest - a real jungle. Very often you can meet cassowaries - large non-flying birds, which have a beautiful blue head. We have already seen one of them in Cape Tribulation when it was crossing the road and I quickly recorded it to show you in the film. Unfortunately, it wasn't our day and we didn't see any of them in Mission Beach. However, only walking next to such a huge and beautiful vegetation definitely gives a lot of satisfaction.
Mission Beach showed a lot of small, interesting and amazing places that would be suitable for more than one photo shoot or a film scene. And it is precisely these accidental places that make us leave everything behind and be all here and now.  

Las deszczowy w australijskim miasteczku Mission Beach. Mała rzeka przepływa przez środek dżungli.

Las deszczowy w australijskim miasteczku Mission Beach. Mała rzeka przepływa przez środek dżungli.

Las deszczowy w australijskim miasteczku Mission Beach. Mała rzeka przepływa przez środek dżungli.

Las deszczowy w australijskim miasteczku Mission Beach. Mała rzeka przepływa przez środek dżungli. Na środku niej rosną dwie średniej wielkości palmy.

Tablica informacyjna w australijskim miasteczku Mission Beach przed ścieżką do punktu widokowego.

Las deszczowy w australijskim miasteczku Mission Beach. W centralnej części widać 3 kamienne schodki.

Punkt widokowy w australijskim miasteczku Mission Beach na Bicton Hill. Bujny las deszczowy otacza Morze Koralowe.


CARDWELL
W Cardwell zatrzymaliśmy się tylko z jednego powodu – cyklon. Naszym celem było zobaczenie jednego z wodospadów (Wallaman Falls), wspięcie się na punkty widokowe oraz jazda na tzw. scenicznej drodze. Gdy jechaliśmy już jakieś 15 minut drogą, która prowadzi tylko i wyłącznie do tegoż wodospadu, naszym oczom ukazała się brama z wielkim napisem „droga zamknięta”. Dlaczego? A no dlatego, że następnego dnia miał uderzyć cyklon, a że jesteśmy w tropikalnym klimacie to trzeba liczyć się z niesamowitym ulewnym deszczem non-stop, dużym wiatrem i połamanymi drzewami.
//
We stopped in Cardwell just for one reason - the cyclone. Our goal was to see one of the waterfalls (Wallaman Falls) climb the viewpoints and ride on the so-called scenic drive. When we were already driving for about 15 minutes on the road, which leads only to this waterfall, a gate appeared to our eyes with the great inscription „closed road". Why? Well, because the next day the cyclone was to hit, and because we are in a tropical cli mate so you have to reckon with the incredible downpour, big wind and broken trees.

Punkt widokowy w australijskim parku narodowym Girringun na wgórza pokryte lasem deszczowym.

Tablica informacyjna australijskiego parku narodowego Girringun National Park i wodospadu Wallaman Falls

Wodospad Wallaman Falls z góry. Wysoki wodospad spadnie z wysokiej skarpy, na której rośnie las deszczowy


Wodospad Wallam Falls z dołu. Zdjęcie panoramiczne, pokazuje wysokie skarpy znajdujące się niemalże dookoła wodospadu

Dolny punkt widokowy na wodospad Wallaman Falls, który znajduje się za dwoma podróżnikami. Dwie osoby mężczyzna i kobieta zwróceni są w stronę kamery żeby zrobić sobie turystyczne zdjęcie.

Rzeka w Australii niedaleko parku parku narodowego Girringun oraz wodospadu Wallaman Falls


Od razu weszłam na stronę internetową parków narodowych żeby zobaczyć czy taka sama sytuacja była z innymi atrakcjami. Niestety była. Nie pozostało nam nic innego jak przeczekać te 4 / 5 dni w najbliższym miasteczku – Cardwell. Szczęście w nieszczęściu tak naprawdę ponieważ zaskoczyło nas ono bardzo pozytywnie a kemping cóż… nie mogło być lepiej. Latem bardzo mało osób podróżuje na północ ponieważ na południu też jest gorąco. Zimą jest największe oblężenie. Mieliśmy zatem cały kemping dla siebie, a w tym basen i restaurację, która serwowała droższe, ale wyśmienite jedzenie.
Samo miasteczko jest bardzo zadbane i w końcu przekonaliśmy się dlaczego. Na jego północy jest mały port gdzie „parkują” prywatne łódki. Wokół niego resorty i niesamowite domy. Deptak nad Morzem Koralowym zatem musi sprostać wymaganiom tych bardziej wymagających.
A! Zapomniałabym wspomnieć, że zobaczyłam tutaj największego kraba w swoim życiu… na dachu.
//
I immediately went to the website of national parks to see if the same situation was with other attractions. Unfortunately, it was. There is nothing left to do but to wait 4/ 5 days in the nearest town - Cardwell. Happiness in misfortune because it surprised us very positively and the campsite couldn't have been better. In summer very few people travel north because it's hot in the south.
winter is the biggest season. So we had a whole campsite for ourselves, including a swimming pool and a restaurant, which served more expensive but delicious food.
The town itself is very well maintained and we finally found out why. There is a small port where private boats „park" in its north. It is surrounded by resorts and incredible houses. Therefore, the promenade by the Coral Sea must meet the requirements of the more demanding ones.
Oh!I would forget to mention that I saw here the biggest crab in my life. . . on the roof.



Plaża nad Morzem Koralowym w Australii z widokiem na wyspy.

Deptak przy morzu koralowym w mieście Cardwell w Australii.

Deptak przy Morzu Koralowym w mieście Cardwell w Australii z widokiem na wyspę Hinchinbrook.


Dwoje podrózników pływających w basenie w Cardwell Beachcomber Motel w Australii.

Ptak siedzący na swoim wiszącym gniazdku na terenie kempingu w Cardwell.

Widok na australijskie miasteczko Cardwell z Morza Koralowego, a dokładniej z pomostu służącego do łowienia ryb "nie z brzegu".

Widok na australijskie miasteczko Cardwell z Morza Koralowego. Widok na pusty plac przedstawień ze schodami i plażę tuż pod nim.

Kolekcjonerski stary samochód na ulicy w australijskim mieście Cardwell. W tle Morze Koralowe.

Punkt widokowy w australijskim miasteczku Cardwell na Morze Koralowe i wyspę Hinchbrook

Wodospad w lesie deszczowym niedaleko australijskiego miasteczka Cardwell. Na skale przed nim siedzi podróżniczka w stroju kąpielowym.



1 Komentarze

  1. Kasia - bombowe zdjęcia! Od ujęć z wodospadem aż przeszły mnie ciarki! :D I jak będziesz mieć ujęcia z dziką przyrodą, zwłaszcza zwierzakami wszelkiej maści, to koniecznie je pokazuj - najwyżej będę zgadywać co widziałaś i może coś bym zmalowała na podstawie fotografii prosto z dziczy. :)

    OdpowiedzUsuń